Inglourious_Basterds_Behind_th_scenes_Eli_Roth_and_Diane_Kruger

Zostało powiedziane że wrócimy –  to jesteśmy. Obusieczna krytyka filmowa strzelająca  z naszych palców w klawiaturę powraca.  Nie mając nawet zamiaru się usprawiedliwiać z naszej nieobecności  od razu przechodzimy do sedna.  Wiele Nas nie ominęło bo ostatnie półrocze w kinach to okres nonsensownego chłamu i zaledwie kilku (sic!) filmów, które da się obejrzeć bez zażenowania. Zgadza się, że to był post-oscarowy sezon, no ale bez przesady. Pośród tej intelektualnej mielizny pojawiło się kilka produkcji takich jak: ‚Watchmen’, ‚Star Trek’, ‚ Antychryst’ oraz ostatnio ‚Bękarty Wojny’ ( o których zaraz), które pomogły przetrzymać ten nieurodzajny wiosenno-wakacyjny sezon.

Wakacje skończone, przyszła jesień, co oznacza, że oscarowy sezon można uznać za rozpoczęty. Wczoraj premiera  ‚Dystryktu 9’, a już za tydzień ‚Odlot’ Pixara. Ale o tym w kolejnych wpisach.

Jedynym i bezkonkurencyjnym (a szkoda) tytułem tych wakacji były ‚Bękarty Wojny’ Quentina Tarantino.  Mówiąc krótko – najlepszy Tarantino od ‚Pulp Fiction’. Świetna forma pod każdym względem.  Wrócił reżyser jakiego lubię – ten od ‚Wściekłych psów’, wspomnianego już ‚Pulp Fiction’ oraz  ‚Death Proofa’.  A odszedł ten Tarantino którego nie lubię – ten od ‚Jackie Brown’ czy dwóch części ‚Kill Billa’. ‚Bękarty’ oferują bowiem wszystko to, co lubię u Tarantino – przemyślaną i niebanalną obsadę, komiksową przemoc, finezyjny montaż i w końcu DOBRY scenariusz.  Wystarczy przyjrzeć się w tym filmie każdej postaci z osobna i dochodzi się do prostego wniosku, że nikt tutaj nie jest przypadkowy, co więcej, napisany jest z wielkim pomysłem i humorem. I jakkolwiek film promował na plakatach przede wszystkim Brad Pitt, to prawdziwym bohaterem tego filmu jest Christoph Waltz. Pitt jest dobry, ale to nie on pozostaje najsilniej w pamięci po wyjściu z kina. Waltz grający tutaj Hansa Landę (aka ‚Łowcę Żydów’) jest dowodem jak wiele aktorów jest jeszcze do odkrycia w kinie europejskim.  Rola u Tarantino to, dla tego pochodzącego z Austrii aktora, prawdziwy międzynarodowy debiut. Znany świetnie w kinie niemiecko-austriackim pozostawał praktycznie nieznany dla międzynarodowego widza. Jego rola w ‚Bękartach’ to póki co filmowe wydarzenie tego roku. Z marszu zgarnął główną aktorską nagrodę w Cannes, gdzie odbył się przedpremierowo-festiwalowy pokaz filmu.  Mogę się już teraz założyć, że Oskar za najlepszą drugoplanową role męską trafi w jego ręce.  Stanie się tak bo Christoph Waltz na ekranie czaruje, flirtuje z widzem, wodzi go za nos, zmienia twarze, nastroje, a nawet język jakim aktualnie się posługuje ( Waltz zna płynnie 4 języki, co w filmie zostało kapitalnie zaprezentowane). Jego rola to odpowiednik zeszłorocznego Jokera w wykonaniu Heath Ledgera.  Jestem skłonny nawet powiedzieć, że samo aktorskie odkrycie Waltza jest większym wydarzeniem niż sam film.

Szanując Wasz czas postanowiliśmy z Pudzianem przyjąć formułę regularnych, niedługich, lecz treściwych i koherentnych wpisów. Mamy tym samym nadzieje, że forma ta pozwoli Wam być na bieżąco z naszymi pokątnymi kulturowymi przemyśleniami.

Zapraszamy Was tu jak najczęściej!