sucker

…i to bardzo rzetelnie.

Jako, że nawet lubie Zacka Snydera za ‚Watchmena’ i już trochę mniej za ‚300stu’ to dałem szansę jego kolejnemu filmowi. Tymbardziej, że zwiastun do ‚Sucker Puncha’ był prawie tak epicki jak do wspomnianych ‚300stu’. Po zobaczeniu zwiastunu chyba każdy zadał sobie pytanie ‚what the fuck is this film about?’. I naiwnie myślałem, że się tego dowiem jak obejrzę reklamowany film. Niestety. Film się od pierwszej do ostatniej sekundy nie klei. Fabuły tu po prostu nie ma. To pierwszy ‚oryginalny’ scenariusz Snydera i odrazu takie nieporozumienie. Snyder mówił, że robi film w stylu gry video, czyli dużo akcji i szarpana fabuła. Wolne żarty. Sam jestem graczem i film mnie srogo wynudził. A co do założenia, że gry video mają mniej fabuły, a więcej akcji podchodziłbym ostrożnie. Jedna misja z zeszłorocznej gry ‚Heavy Rain’ ma więcej treści i sensu niż cały ‚Sucker Punch’. Podjerzewam, że jednym rynkiem zbytu tego filmu będzie Japonia z silnym naciskiem na grupę electro-nerdów do lat 13stu.

Wizualnie Snyder robi filmy bez zarzutu. Ale co po samym opakowaniu jeśli nie ma nic w środku. Widac, że film był drogi bo dzieją się tam dantejskie sceny akcji. Szkoda, że jest ich na tyle dużo i podanych bez żadnej sensownej osnowy, że po pewnym czasie nie chce się już ich ogladac. Muzyka, jak dotąd silna strona filmów Snydera, tutaj zawodzi. Oprócz dobrego teledyskowo-bullet-timeowego otwarcia z utworem ‚Sweet Dreams’ Anne Lennox, cała reszta już jest tendencyjna i wtórna. Ogólnie cały film cierpi na syndrom wtórności i braku jakiejkolwiek oryginalnosci.

Jest jednak scena w tym filmie, która zasługuję na uznanie. Chodzi o fragment, w którym Rubaszny Burmistrz odwiedza Szpital Psychiatryczny. Kontury tej postaci są pysznie przesadzone w każdym detalu. I jak szczerze się można uśmiac na tej scenie, to cała publika na filmie siedziała sztywno jak na pogrzebie. Nieśmiejac się nawet, z niektórych żenująco słabych momentów w tym filmie. (Czasami naprawdę nie wiem, po co niektórzy chodzą do kina)

Ale podsumowując, film jest nieporozumieniem.

Sobolewski_4