dark shadows

Dawno Tim Burton nie nakręcił tak prostego fabularnie filmu jak najnowsze Mroczne cienie. Paradoksalnie jednak wydaje się to być dobra droga. Być może Burton stawia kroki niezbyt mocno, ale przynajmniej w pożądanym kierunku.

Film opowiadający historię Barnabasa Collinsa i jego rodziny to bardzo dziwny sygnał swoistego konserwatyzmu Tima Burtona w kontekście opowiadania historii. Kolejny raz mamy u niego motywy obrony wartości rodzinnych, nieprawdopodobnej miłości, oddania ponad wszystko, w końcu zemsty. Tym razem poletkiem jest opowieść o Barnabasie, wampirze który powraca do życia po 200 latach zamknięcia w trumnie przez tajemniczą wiedźmę Angelique. Zastanawiające, że ta dość czarna komedia w końcowym akcie przeradzająca się w bardzo przewidywalne kino akcji opiera niemal całość komizmu na dostosowywaniu się Barnabasa do nowych warunków życia. Sceny zabawne to głównie te, w których wampir poznaje prawa rządzące latami 70. XX wieku. Humor ten jest niezbyt wysokich lotów, ale na szczęście przynajmniej zwykle trafiony. Większym kłopotem jest historia, która bardzo dużymi chwilami jest po prostu głupkowata, naiwnie prosta, w końcu aż nazbyt przerysowana. Burton potrafi te słabości nadrobić jednak tempem, kapitalnie wytworzoną atmosferą (szczególnie dzięki wizualnej stronie filmu) oraz jak zwykle całej palecie pozytywnie zakręconych bohaterów, których grają wręcz idealnie dobrani aktorzy. Johnny Depp dawno nie był tak dobry jak w roli Barnabasa Collinsa, która jest swego rodzaju podsumowaniem jego dokonań w filmach najbliższego przyjaciela. Znakomita jest także Eva Green idealnie punktując ciemną stronę swojej bohaterki. Dopełnieniem jej kreacji są zaś genialnie dobrane stroje. Przepiękna wciąż Michelle Pfeiffer swoją wielką charyzmą nadrabia braki w charakterystyce bohaterki. Podobnie zresztą jak dorzucają kolejną szaloną rolę do swojej filmografii Helena Bohnam Carter.

Mroczne cienie to właściwie nic specjalnego, szczególnie jak na standardy Tima Burtona. Niemniej warto zauważyć pewien postęp w stosunku do poprzednich obrazów. Więc z zastrzeżeniami jednak warto. 

Stasierski_7