Gorący czas kampanii wyborczej powoli dobiega końca. Już w niedzielę Polacy zdecydują o kształcie przyszłego parlamentu. W takich okolicznościach jest mi szczególnie miło przedstawić filmowe gusta kandydatów na Sejm. Ten unikalny materiał został przygotowany wyłącznie dla Czytelników naszego bloga.

Zerknijcie zatem na twarze polityków i ich filmowe upodobania. Z pewnością nie znacie ich od tej strony. Koniecznie napiszcie w komentarzach do którego z nich jest Wam „filmowo” najbliżej. Nie przedłużajmy. Zaczynamy!

Jarosław Sellin (Prawo i Sprawiedliwość)

12011297_1044232565610492_7314932879641346755_n

– Mój ulubiony film to Ojciec chrzestny I i II Coppoli. Niezwykła dramaturgia, prawda psychologiczna o człowieku, wspaniała gra aktorska najlepszych amerykańskich aktorów oraz świetne oddanie kulturowych uwarunkowań emigrantów włoskich w USA.


Urszula Augustyn (Platforma Obywatelska)

323-profile-b450bceabdbfb486

– Nie mam ulubionych filmów. Ostatnio polskie kino dostarcza sporo tytułów, które bez kompleksów konkurują o najznakomitsze nagrody (jest w czym wybierać!). Jesli trzeba wskazać jeden, to poruszył mnie bardzo film Macieja Pieprzycy Chce się żyć. Dlaczego? Bo nasz świat pokiereszowany stawia z głowy na nogi. Faktycznie: chce sie żyć.


Rafał Grupiński (Platforma Obywatelska)

862-profile-c411c9487f2935bc

– Mam w swej prywatnej bibliotece wiele filmów polskich, których urodę i artyzm podziwiam, ale poza arcydziełami w rodzaju Faraona Jerzego Kawalerowicza czy Rękopisu znalezionego w Saragossie Wojciecha Hasa, szczególnie często lubię powracać do świetnych, kameralnych i poetyckich realizacji z okresu polskiej szkoły filmowej takich jak Pożegnania Hasa, Nikt nie woła Kazimierza Kutza czy Pociąg Kawalerowicza. Ponieważ wybrać trzeba jeden film, wskażę na Pociąg Jerzego Kawalerowicza – dzieło o doskonałej i niezwykle precyzyjnej konstrukcji, w którym rządzi grecka zasada trzech jedności, czyli czasu, miejsca i akcji. Naturalnie ograniczona przestrzeń, w której rozgrywają się dramaty samotnych bohaterów, buduje niezwykłe napięcie pomiędzy nimi, zmusza do bezpośredniości i emocjonalnych zderzeń. W krótkich, intensywnych i świetnie filmowanych scenach poznajemy wiele różnorodnych postaci, cały mikrokosmos ludzkich postaw, poznajemy słabość ludzkich charakterów, łatwość manipulowania ich uczuciami i spóźnione poczucie winy. Prawdę powiedziawszy, nie potrafię zrozumieć dlaczego w polskim kinie nie realizuje się współczesnych remake’ów tak genialnie zrealizowanych dzieł, jak chociażby Pociąg.


Andrzej Halicki (Platforma Obywatelska)

andrzejhalicki2

– Filmy Wernera Herzoga. Za znakomite zdjęcia, atmosferę, analizę tęsknot ludzkich. Moje ulubione filmy tego reżysera to Zagadka Kaspara Hausera, Fitzcarraldo, Stroszek oraz Aguirre, gniew boży.

Małgorzata Kidawa-Błońska (Platforma Obywatelska)

443-profile-63a014dfb3a19495

– Nie jestem w stanie wskazać ulubionego filmu, więc wskazuję trzy. Forest Gump to najlepszy film jaki zdarzyło mi się obejrzeć (upewniam się o tym co jakiś czas wracając wraz z całą rodziną do kolejnych projekcji). Film pozornie w lekki i zabawny sposób opowiada o poszukiwaniu sensu życia, którym staje się miłość, w rzeczywistości zaś jest złożoną, wielopłaszczyznową przypowieścią o kondycji człowieka i społeczeństwa.  Po projekcji wychodzę zawsze podniesiona na duchu i pełna wiary w ludzi… Ziemia obiecana – to najlepszy moim zdaniem film Wajdy i najzręczniejsza (w mojej ocenie) ekranizacja dzieła literackiego, którą widziałam. To pokaz umiejętności polskich twórców i możliwości polskiej kinematografii – od kostiumów, po scenografię, zdjęcia, poziom gry aktorskiej…  Jak być kochaną – zapomniany polski film, który bardzo lubię. Przejmująca kreacja Barbary Krafftówny i Zbyszka Cybulskiego w opowieści o mądrej i silnej kobiecie, która walczy o utrzymanie związku z ukochanym mężczyzną. W polskim kinie brakuje niestety tak naszkicowanych portretów kobiet.


Jakub Baran (Partia Razem)

unnamed

– Nie mam jednego ulubionego filmu ale obecnie na pierwszym miejscu jest zdecydowanie Pride (Dumni i wściekli). Film opowiada o sojuszu związków zawodowych i środowisk LGBTQ przeciwko uderzającej w całe społeczeństwo polityce Margaret Tatcher. Uczy, że prawdziwa linia podziału przebiega pomiędzy elitami politycznymi a zwykłymi ludźmi, a inna polityka jest możliwa.

Dorota Budacz (Partia Razem)

unnamed (1)

– Choć Nietolerancja D. W. Griffitha będzie obchodzić w przyszłym roku 100-lecie premiery, jej aktualność jest kwestią bezdyskusyjną. To jeden z tych filmów, który stworzył język współczesnego kina: superprodukcja opowiadająca mistrzowskimi ujęciami i splatająca z sobą plany czasowe w misternym montażu. Ciekawe jest, że film poświęcony jest historii negatywnego, zbiorowego bohatera, tytułowej Nietolerancji towarzyszącej ludziom w historii ich cywilizacji. To de facto fresk nawiązujący do tradycji malarstwa politycznego – począwszy do obrazów zdobiących ściany renesansowych pałaców i ratuszy, które przypominały rządzącym republikami o cnotach dobrych władców po alegoryczne XIX-wieczne malarstwo akademików. Jak one, tak i ten obraz podejmuje problem największej społecznej i politycznej wagi, stawia etyczne pytania o fundamentalne wybory i przy wsparciu pięknego, wzruszającego przedstawienia zachęca do najsłuszniejszego z rozwiązań. Dzięki temu zły bohater zostaje na koniec pokonany. Czego chcieć więcej od dobrego filmu?


Joanna Grzymała-Moszczyńska (Partia Razem)

unnamed (2)

Smażone zielone pomidory – piękna historia o kobiecej przyjaźni, feminizmie i nonkomformizmie w skrajnie nietolerancyjnym społeczeństwie. Bardzo lubię ten film, bo dużo w nim postaci, które zachowują się po prostu w porządku nawet mimo wyjątkowo niesprzyjających warunków.


Aleksandra Krotowska-Cacha (Partia Razem)

unnamed (3)

– Wes Anderson to mój ulubiony reżyser i trudno mi wybrać jeden jego film, ale to właśnie Pociąg do Darjeeling najbardziej utkwił mi w pamięci – obejrzałam go, kiedy w moim życiu odbywała się mała rewolucja, i tak, przypadkowo, stał się do niej doskonałym komentarzem. Jest tu wszystko, co lubię najbardziej: typowo andersonowskie, proste i statyczne kadry, w których znajduję poczucie bezpieczeństwa, absurdalny humor, i wyjątkowy dar ukazywania, jak życie się „wydarza”, jak nic nie wiemy o tym, co będzie jutro, albo nawet za chwilę, i jak to z godnością i pogodą przyjąć. Nikt tak trafnie jak Anderson nie opowiada o łagodności, śmierci i wspaniałomyślności. Let’s go get a drink and smoke a cigarette.


Tomasz Sommer (KORWiN)

11224213_898284536929540_2576990907572613569_n

Też chcę Alieksieja Bałabanowa to film, nie tyle ulubiony, co taki, który zrobił na mnie ostatnio największe wrażenie. Myślę, że całkowicie niezrozumiany przez krytykę. Pokazuje drogę do zbawienia, która wyrywa z codzienności, a jednocześnie jest jej częścią. Film jest tajemniczy, wieloznaczny i, co ważne, Bałabanow, też, jak wiadomo, już go nie wyjaśni.


Krzysztof „Ator” Woźniak (bezpartyjny, lista KORWiN)

12002856_1475079719486601_4916352730656440123_n

Ukryty wymiar z 1997 roku. Był to pierwszy film jaki recenzowałem, lubię go nie tylko z osobistego sentymentu. Jest to jeden z niewielu horrorów SF, który ma głębię. Zwykle filmy tego typu po prostu straszą potworem, obrzydliwością wyjątkowo brutalnych scen zabijania lub tanimi sztuczkami pokroju z grą muzyki, światła (lub jego braku) i nagłymi elementami pojawiającymi się na ekranie. Tu mamy całkiem składny wątek podróży czasoprzestrzennych i przesłanie: Bądź ostrożny gdy wkraczasz w nieznane. Myśl ta jest szczególnie ważna w dzisiejszych czasach, gdy pędzimy naprzód nie zastanawiając się konsekwencjami naszych działań. Potem zaś mamy setki tysięcy frankowiczów, którzy brali kredyty nie zadawszy sobie pytania: „Hej. Czemu ten bank jest taki dobry i SAM Z SIEBIE proponuje nam kredyt na lepszych warunkach niż w złotych. Czy na pewno nie można na tym stracić”? W Ukrytym wymiarze znajdziemy też wiele wątków nakłaniających do rozważań na temat istoty człowieczeństwa, naszych lęków i fobii. Te dwa ostatnie pojęcia warto nauczyć się rozróżniać. Dziś często używamy ich synonimicznie. Jest to ogromny błąd.


Paweł Wyrzykowski (KORWiN)

004311_r1_300

– Moim ulubionym filmem jest Equilibrium reż. Kurta Wimmera. W widowiskowy sposób opowiada on historię, jaką w pewnym sensie przeżywam również sam w ostatnich kilku latach. Tej historii, z powodu dominującej oprawy i zapierającej dech w piersi choreografii, przeciętny widz kina akcji może nie dostrzec, co czyni ją jeszcze bardziej wartościową. W świecie farmakologicznego, przymusowego tłumienia emocji i niszczenia ostatnich, ukrytych jeszcze jakimś cudem wytworów kultury wzbudzających jakiekolwiek odczucia, jednostka – w wyniku zwykłego przypadku – zyskuje świadomość wykraczającą poza schematy utarte przez utopijny aparat. Samotny wśród szarej masy, która niegdyś była społeczeństwem, stara się żyć „normalnie” mimo odzyskania ludzkich uczuć. „Urawniłowka” jednak ciągle jest prowadzona, a „błędy w systemie” natychmiast eliminowane z całą bezwzględnością – i właśnie z tego powodu główny bohater zmuszony jest podjąć walkę o przeżycie, która przeradza się w wojnę skutkującą przywróceniem starego porządku. Okazuje się, że świat, który panicznie bał się wojny, stan pokoju egzekwował terrorem. Zawsze, gdy oglądam ten film, zauważam coraz więcej aluzji i podobieństw zarówno do współczesnego świata, jak i do swojej własnej życiowej historii. Główny bohater przypomina mi, że nawet jedna, osamotniona osoba może zmienić świat, a zaniechanie działania przez osoby świadome, choćby pod pretekstem lęku o własny dobrobyt, jest czymś haniebnym i przyzwala na dany stan rzeczy. Siły w nierównej walce dodaje słuszność tego, co się robi. Wtedy, pod warunkiem, że nie zawahamy się i nie poddamy, ani nie przestraszymy się – w końcu wygrywamy. Szczerze polecam Equilibrium wszystkim tym, którym czasem brakuje sił w zmaganiach z zastaną rzeczywistością i tracą chęć działania przy niepowodzeniach – lub przed tym działaniem się wzbraniają z różnorakich powodów.


Joanna Erbel (Zjednoczona Lewica)

12046987_926006244159118_5824311471442200317_n

– Jednym z moich ulubionych filmów jest Pride (Dumni i wściekli), to opowieść o tym, jak realny staje się wspólny bunt społeczności LGBT oraz klasy robotniczej. Geje i lesbijki ramię w ramię z górnikami walczą przeciwko reformom Margaret Thatcher. To oparta na faktach opowieść o tym, że sprawiedliwość społeczna i prawa pracownicze mogą iść razem z poszanowaniem mniejszości.


Piotr Szumlewicz (Zjednoczona Lewica)

12079301_1003122636376221_5925577794482146241_n

– Jednym z moich ulubionych filmów jest Incepcja Christophera Nolana. To świetny film o władzy, manipulacji, zmianie społecznej, rozpowszechnianiu się nowych idei. Tytułowa incepcja to sztuka wpływu na świadomość, zaszczepienia idei, która stopniowo rozbija ramy panującej narracji i doprowadza do zmiany – tak w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym. Po tym względem Inpcepcja stawia też kluczowe pytanie dotyczące świata polityki: jak zaszczepić w społeczeństwie wizję, która będzie stopniowo dojrzewać tak, aby ostatecznie doprowadzić do zmiany. W polskiej rzeczywistości zdominowanej przez liberalizm gospodarczy i światopoglądowy konserwatyzm wielkim wyzwaniem lewicy jest zaszczepienie w świadomości masowej takiej myśli, która zakwestionuje status quo i wyzwoli potencjał krytycznego myślenia. To wyzwanie, które staram się podjąć od początku mojej działalności politycznej.


Jacek Wilk (Kukiz’15)

11049576_827685603970419_8562292816298500536_n

Gladiator. Opowiada on o cnotach, które powinni posiadać wszyscy polscy politycy oraz osoby aspirujące do życia publicznego – męstwo i odwagę, mądrość i rozwagę, głęboki patriotyzm, poświęcenie i szlachetne postępowanie w życiu prywatnym. Czegóż chcieć więcej?


Uprzedzając wszelkie ewentualne zarzuty o stronniczość, faworyzowanie lub deprecjonowanie któregokolwiek z kandydatów, partii czy komitetów wyborczych, jestem Wam winny poniższą informację.

Wiadomości z prośbą o wskazanie ulubionego filmu (wraz z uzasadnieniem) wysłałem do komitetów, których kandydatów znajdziecie na karcie wyborczej. Pomimo rozesłania identycznych maili na wszystkie dostępne adresy elektroniczne komitetów, profile facebookowe oraz przypomnienia i ponaglania, nie otrzymałem odpowiedzi od: Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, KWW Grzegorza Brauna „Szczęść Boże”, Stonoga Partia Polska oraz Kongresu Nowej Prawicy. Ponadto założyliśmy (i o tym również informowałem komitety), że każdy z nich może wytypować maksymalnie 4 przedstawicieli. Powyższe zestawienie natomiast, zostało ułożone zgodnie z kolejnością list, którą w drodze losowania ustaliła Państwowa Komisja Wyborcza. W obrębie list z kolei, ułożyłem nazwiska zgodnie z kolejnością alfabetyczną.

Serdecznie dziękuję wszystkim kandydatom za odpowiedzi i bardzo miłą współpracę. Życzę powodzenia w wyborach. Wszystkiego dobrego!

Tomasz Samołyk