Oscary 2026 – typowanie zwycięzców

Po kilkumiesięcznej podróży oscarowy pociąg w końcu zmierza do końcowej stacji. Gala rozdania Oscarów już w nocy z niedzieli na poniedziałek (transmisja oczywiście na Canal+) , więc pora na ostateczne przewidywania zwycięzców. Mam wrażenie, iż tegoroczny sezon wyjątkowo się dłużył – być może to kwestia monotonnego pojedynku dwóch filmów, które praktycznie podzieliły między sobą większość nagród (z małym przerywnikiem w postaci Złotego Globu dla „Hamneta”). Studio Warner Bros., trochę jakby na pożegnanie, całkowicie zdominowało kampanię nie dopuszczając innych graczy do stolika, co prawdopodobnie doprowadzi ich do wygrania około połowy oscarowych kategorii. Sprawdźmy zatem, które filmy mają największe szanse na wygranie statuetek.

Najlepszy film i reżyseria

Przez cały sezon zadawaliśmy sobie pytanie czy to jest ten rok Paula Thomasa Andersona, który po latach oscarowych pominięć w końcu doczeka się swojej wygranej, czy może jednak amerykański wampirzy fenomen – Grzesznicy – wyjedzie z gali z workiem nagród. Wahadełko przez większość sezonu sugerowało łatwe zwycięstwo „Jednej bitwy po drugiej”, jednak tuż przed rozpoczęciem głosowania na Oscary ciężar powoli zaczynał przesuwać się na korzyść filmu Ryana Cooglera. Do głosu doszła najliczniejsza gałąź Akademii, czyli aktorzy, którzy podczas nagród swojej gildii postawili na „Grzeszników” torując tym samym scenariusz powtórki z wygranej „Parasite”. Jednak mimo tzw. „momentum” skłaniam się ku zwycięstwie „Jednej bitwie po drugiej”, bowiem nikt w historii jeszcze nie przegrał mając na koncie zestaw gildii producentów, reżyserów, scenarzystów i montażystów. Oczywiście wygranie „Grzeszników” nie będzie jakimś wielkim szokiem, ale według mnie taki scenariusz się nie sprawdzi. To jest po prostu rok PTA. Dlatego też obstawiam jego wygraną zarówno w filmie, jak i w reżyserii.

Wygra: Jedna bitwa po drugiej / Paul Thomas Anderson
Może wygrać: Grzesznicy / Ryan Coogler

Najlepszy aktor i aktorka pierwszoplanowa

Kategoria najlepszej aktorki pierwszoplanowej już dawno jest rozstrzygnięta. Od początku sezonu w zasadzie tylko jedna aktorka zmiatała całą konkurencję. Gratulujemy Jessie Buckley zasłużonego Oscara za jej rolę w „Hamnecie”. Natomiast w aktorze pierwszoplanowym dzieją się cuda. Jeszcze parę miesięcy temu wydawało się, że pozycja w wyścigu Timothée Chalameta jest niezachwiana. Jak się okazało szereg wypowiedzi podczas kampanii (i nie mam tu na myśli tylko kontrowersji związanych z krytykowaniem opery i baletu) skutecznie zniechęciły głosujących Akademików. Najpierw Brytyjczycy uznali, że najlepszym aktorem jest, nienominowany do Oscara, Robert Aramayo, a później amerykańska gildia aktorów wyróżniła nagrodą Michaela B. Jordana za jego podwójną rolę w „Grzesznikach”. Warto wspomnieć, iż ostatnim aktorem, który wygrał Oscara w tej kategorii nie wygrywając wcześniej jednej z tych nagród to Sean Penn ponad 20 lat temu. Z tego względu mój typ idzie w stronę Michaela B. Jordana, który w przeciwieństwie do Chalameta z każdym dniem umacniał swoją pozycję. Podobnie jak niegdyś DiCaprio, Timothée na Oscara musi sobie jeszcze trochę poczekać.

Wygra: Jessie Buckley, „Hamnet” / Michael B. Jordan, „Grzesznicy”
Może wygrać: – / Timothée Chalamet, „Wielki Marty”

Najlepszy aktor i aktorka drugoplanowa

I tutaj mamy kolejne twisty w sezonie, ponieważ przez wiele miesięcy wydawało się, iż to Stellan Skarsgård i Teyana Taylor wezmą ze sobą statuetki. Rzeczywistość mocno zweryfikowała i na placu boju w aktorze drugoplanowym został Sean Penn, który zgarnął zarówno nagrodę BAFTA, jak i Actor Awards (dawne SAG). Takie połączenie prawdopodobnie da mu jego trzecią statuetkę w karierze. Natomiast w aktorce drugoplanowej mamy zagadkę; ciężko tutaj doszukiwać się jakiejś faworytki. Jedyne czego możemy być pewni to to, że nie wygra żadna z Pań z „Wartości sentymentalnej”. Teyana Taylor nie wygrała nic u branży, ale gra w najmocniejszym filmie. Amy Madigan wygrała Actor Awards, ale jej film ma tylko jedną nominację. Wunmi Mosaku zdobyła nagrodę BAFTA, ale z niewiadomych przyczyn została pominięta przez gildię aktorów, która nagrodziła „Grzeszników” dwoma statuetkami. Która w tej układance okaże się na najlepszej pozycji? Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, ale skłaniam się ku Mosaku. Coś trzeba wybrać…

Wygra: Wunmi Mosaku, „Grzesznicy” / Sean Penn, „Jedna bitwa po drugiej”
Może wygrać: Teyana Taylor, „Jedna bitwa po drugiej” / Delroy Lindo, „Grzesznicy”

Resztę kategorii przedstawię w telegraficznym skrócie

Scenariusze oczywiste: „Grzesznicy” i „Jedna bitwa po drugiej”

Zdjęcia i montaż pójdą do „Jednej bitwy po drugiej”

Scenografia, kostiumy i charakteryzacja: „Frankenstein”

Muzyka i casting: „Grzesznicy”

Dźwięk: „F1: Film”

Efekty specjalne: „Avatar: Ogień i popiół”

Animacja pełnometrażowa i piosenka: „K-popowe łowczynie demonów”

Film zagraniczny: „Wartość sentymentalna”

Dokument pełnometrażowy: „Idealna sąsiadka”

Kategorie krótkometrażowe: „Śpiewacy” / „Wszystkie puste pokoje” / „Retirement Plan”

Autor: Redakcja

Start typing and press Enter to search